| |
|
|
|
.: Przez Polski Grzebień i Rohatkę :.
|
|
Mimo że na Polskim Grzebieniu i Rohatce byłem wcześniej chyba 4 razy to jednak w lipcu 2009 wybrałem się tam z wielką ochotą. Wycieczka z ostatniego dnia lipca 2009 okazała się bardzo udana. Było słonecznie, po niebie przepływały wielkie obłoki dające wytchnienie od palącego słońca i wspaniałe tło do zdjęć. Udało mi się sfotografować napotkane świstaki, kozicę i rzadko spotykaną rusałkę żałobnik.
Zaplanowałem trasę ze Smokowców na Hrebieniok, dalej Magistralą do śląskiego Domu, przez Dolinę Wielicką na Polski Grzebień, stamtąd przez Rohatkę do Doliny Staroleśnej, którą w dół na Hrebieniok i z powrotem do Smokowców. Taka trasa to jedna z klasycznych pętli w Słowackich Tatrach Wysokich. Podobną przeszedłem w odwrotnym kierunku w 1999 roku. Pogoda wówczas nie była najlepsza, zdjęcia wykonywane zwykłym aparatem wyszły niestety słabo. Relacja z tamtego przejścia znajduje się tutaj.
Trasa jest dosyć długa więc na Hrebieniok wjechałem kolejką.
Pogoda zapowiadała się piękna, więc po wyjściu z lasu słońce zaczęło ostro dawać się znaki.
śląski nie jest schroniskiem, a hotelem górskim, przed budynkiem parkują samochody, atmosfera oczywiście nie jest schroniskowa, więc przerwę na śniadanie urządziłem sobie w bezpiecznej odległości. Około 10.45 wyruszyłem w dalszą drogę.
|
|
Za wysokim progiem teren staje się bardziej płaski, dno doliny jest rozległą łąką pokrytą żółtymi kwiatami. Nieco dalej szlak wznosi się bardziej stromo na kolejny próg doliny. W kotlinie za progiem upolowałem świstaki, a wyżej kozicę. Obecność ludzi nie przeszkadzała jej wcale ponieważ znajdowała się ponad sto metrów od ścieżki.
Wkrótce następuje ostatnie podejście na widoczną już przełęcz (Polski Grzebień 2200m), końcowe metry prowadzą po skałach w nieco stromym terenie, szlak jest ubezpieczony łańcuchami.
|
|
Na przełęczy panowała atmosfera pikniku, sam też odpocząłem dłuższą chwilę po czym wyruszyłem w dół w kierunku węzła szlaków ponad Zmarzłym Stawem. Odcinek z Polskiego Grzebienia na Rohatkę to zdecydowanie najpiękniejszy fragment trasy. Szlak prowadzi na wysokości ponad 2000m, drogę przecinają wielkie pola śnieżne, połowa stawu pokryta jest lodem, ale upał w kotle jest nie do zniesienia. Czuję, że wysycham na wiór więc ratuję się gazowaną wodą mineralną. Tej chwili orzewienia nie da się opisać, nie jest tego w stanie oddać nawet nalepsza reklama w TV - to trzeba przeżyć.
|
|
Podejście na Rohatkę jest najtrudniejszym fragmentem trasy, szlak jest ubezpieczony łańcuchami i klamrami. Kilka mniej wprawnych osób idących w przeciwną stronę (w dół) ma spore problemy. Oczekiwanie aby móc minąć schodzących pozwala wyrównać oddech i dzięki temu na Rohatce staję w niezłej formie. Przełęcz jest zupełnie inna niż Polski Grzebień, jest bardzo wąsko i stromo w obie strony.
Zejście do Doliny Staroleśnej prowadzi po osypujących się kamieniach, wymaga dużej uwagi, ale nie jest trudne.
|
|
Dolina Staroleśna jest bardzo niezwykła za sprawą skomplikowanego ukształtowania terenu. W przypadku załamania pogody i braku widoczności można w niej łatwo pobłądzić. Jednak tego dnia pod koniec lipca 2009 pogoda jest jak marzenie. W końcu nie śpiesząc się docieram do Zbójnickiej Chaty, zamawiam coś do jedzenia i picia, póniej odpoczywam leżąc w pobliżu schroniska. Jest póne popołudnie, słońce mniej dokucza, chętnie poleżałbym jeszcze dłużej, ale bardzo mi zależy zdążyć na ostatni kurs kolejki do Smokowca. Zbieram się bardzo niechętnie i opuszczam to wspaniałe miejsce. Na wysokości Długiego Stawu mijam wspaniale oświetloną ścianę Sławkowskiego Szczytu, wyciągam aparat i łapię tę chwilę.
|
|
|
|