<< główna <<

.: szlaki :.

Tatry Bielskie
Tatry Wysokie
Tatry Zachodnie
 

.: miejsca :.

Słowacki Raj
Orla Perć
Morskie Oko
Dolina Białej Wody
Dolina Rohacka
D. Mięguszowiecka
Giewont

.: o Tatrach :.

informacje ogólne  
flora

.: galerie :.

galerie zdjęć    
tapety
panoramy

.: turystyka :.

schroniska    
mapy
ekwipunek
jak łazić

.: inne :.

ciekawostki
Korona Tatr
Matterhorn
tatromaniaczek
dla webmasterów
linki
nie wchodzić tu!
kontakt
o mnie


liczba gości:   5
najwięcej:  37

 

.: Otargańce :.


Kto przyjechał w Tatry po raz pierwszy i nie wie dokąd pójść - może pójść gdziekolwiek. Bardziej doświadczony turysta, który schodził już Tatry Polskie może wyskoczyć do pobliskiej Słowacji - szlaków do przejścia jest sporo. W ten sposób przykładowy turysta przechodzi kolejno: Czerwoną Ławkę, Rysy od południa, Rohatkę, Polski Grzebień, Małą Wysoką, Bystry Przechód, Jagnięcy Szczyt, Koprowy Wierch, grań Rohaczy, Bystrą, Banówkę, Krywań ... aż w końcu dojrzy na mapie zielony szlak na Raczkową Czubę (Jakubina 2194m), drugi co do wysokości szczyt w Tatrach Zachodnich. Szlak jest trudno dostępny dla turystów ze względu na dużą odległość od tradycyjnych miejsc wypadowych. Do skrzyżowania dróg nieopodal Przybyliny (Pribylina) ze Szczyrbskiego Jeziora jest 25 km, ze Smokowców - 42 km, a z Zakopanego przez Łysą Polanę aż 100 kilometrów. Co więcej ze skrzyżowania nieopodal Przybyliny do wylotu dolin Raczkowej i Jamnickiej trzeba dojść szosą (lepiej dojechać samochodem) jeszcze około 3,5 km. Ponadto w okolicy nie ma schronisk turystycznych. 

Szlak przez Otargańce W głębi Bystra (2248m) Szlak przez Otargańce

Pisałem już, że z Zakopanego do Przybyliny jest 100 kilometrów, więc wyjechałem (z Cyrhli) około 7.30. Pomimo porannego chłodu zapowiadał się piękny, słoneczny wrześniowy dzień. Samochód udało mi się zostawić na poboczu niedaleko wylotu doliny. Dalej, dnem doliny wiedzie droga jezdna zamknięta dla ruchu. Wyruszyłem około 9.00. Przede mną i za mną szło jeszcze kilka osób. Na rozwidleniu część poszła w lewo (w Dolinę Jamnicką), a część (wśród nich ja) w prawo (w Dolinę Raczkową). Kawałek dalej, na kolejnym rozstaju na małej polanie, szlak zielony wybrałem tylko ja. Na końcu polany przed wejściem do lasu stała tablica nawołująca do nie chodzenia na skróty. Powód jej ustawienia wyjaśnił się po chwili - otóż szlak zielony pnie się w górę niezliczonymi wprost zakosami, prowokując do pójścia na skróty. Pamiętam, jak wyraźny z początku szum Raczkowego potoku stawał się z każdą minutą słabszy i słabszy, aż ucichł zupełnie. Ponad granicą lasu otwierają się wspaniałe widoki na potężny Baraniec, odległe Rohacze i jeszcze potężniejszą Bystrą. Przez kilka godzin spotkałem zaledwie trzy osoby, a kolejnych kilka zastałem dopiero na wierzchołku Raczkowej Czuby. W piękny i bezchmurny dzień bardzo mocno we znaki dało mi się słońce, które świeciło mi cały czas w tył głowy i fatalnie przypaliło uszy. Widoki są tak wspaniałe, że po drodze kilkakrotnie kładłem się w trawie lub na skałach aby je jak najlepiej zapamiętać. Z Raczkowej Czuby poszedłem na Starorobociański Wierch, zataczając szeroki łuk przez Jarząbczy Wierch i Kończystą. Na odcinku od Jarząbczego panował spory ruch. W ogromnej większości byli to polscy turyści chodzący szlakiem granicznym. Ze Starorobociańskiego zszedłem na Przełęcz Raczkową (czyli Gaborową), a dalej dolinami Gaborową i Raczkową wróciłem do punktu wyjścia u wylotu doliny Raczkowej. Cała wspaniała trasa zajęła mi (z wieloma odpoczynkami i przerwami) 9 godzin i 40 minut. Polecam ją wszystkim, ale tylko przy słonecznej pogodzie, bo widoki są naprawdę niezapomniane.