<< główna <<

.: szlaki :.

Tatry Bielskie
Tatry Wysokie
Tatry Zachodnie
 

.: miejsca :.

Słowacki Raj
Niżne Tatry    
Orla Perć
Morskie Oko
Dolina Białej Wody
Dolina Rohacka
D. Mięguszowiecka
Giewont

.: o Tatrach :.

informacje ogólne  
flora

.: galerie :.

galerie zdjęć    
tapety
panoramy

.: turystyka :.

noclegi    
schroniska    
mapy
ekwipunek
jak łazić

.: inne :.

ciekawostki
Korona Tatr
Matterhorn
tatromaniaczek
dla webmasterów
linki
nie wchodzić tu!
kontakt
o mnie

liczba gości:   5
najwięcej:  37

 

.: Na Orlą Perć :.


Toporowa Cyrhla - Psia Trawka - Polana Waksmundzka - Waksmundzka Rówień - Dolina Pańszczyca - Przełęcz Krzyżne - Buczynowe Turnie - Granaty - Czarne ściany - Żleb Kulczyńskiego - Kozia Dolinka - Czarny Staw - Murowaniec - Toporowa Cyrhla. Długość trasy: 31,7km,  suma podejść min.: 1400m.

mój czas: 14h 20min
w tym przerwy około: 2h 40min
wg przewodnika: 11h 50min
wg mapy: 13h 10min

Do Waksmundzkiej Równi znaki , dalej do rozstaju w Dolinie Pańszycy znaki , krótki odcinek łącznikowy znaki  , dalej do Przełęczy Krzyżne znaki  , na Orlej Perci znaki  , w zejściu Żlebem Kulczyńskiego znaki   , w Koziej Dolince znaki   , dalej aż do Murowańca znaki   , droga w Dolinie Suchej Wody znaki   , w końcu szosą do Toporowej Cyrhli bez znaków.

Budzik zadzwonił o 5.25. Zrywam się i pędzę do okna. Jest dobrze, będzie pogoda. O 5.50 zakładam plecak i wychodzę. Po dziesięciu minutach jestem już na czerwonym szlaku z Cyrhli do Wodogrzmotów i dalej na Rysy. Mijam zamkniętą o tej porze budkę i mimo szczerych chęci ;-) nie mogę zapłacić za wstęp do TPN. Józef Nyka w swoim przewodniku pisze: "szlak (do Psiej Trawki - przyp. mój) przecina wspaniale rozwinięte moreny czołowe...". A ja muszę przyznać, że tego odcinka szlaku nie lubię właśnie ze względu na tych kilka niepotrzebnych podejść i zejść. Na Psią Trawkę docieram o 7.00 i zatrzymuję się na kilka minut. Odchodząc zauważam kilkuosobową grupę idącą drogą w stronę Murowańca. Idę dalej czerwonym szlakiem w kierunku Waksmundzkiej Polany. Las ma gęste zielone poszycie. Poprzez korony drzew przedzierają się promienie słońca. Kilkakrotnie dobiega mnie odgłos uciekających zwierząt. Dla wielu może to być zwykła ścieżka przez las, a dla mnie to wspaniałe miejsce. Poranek na Waksmundzkim szlaku Poranek na Waksmundzkim Szlaku Wreszcie około 8.00 dochodzę północnego krańca Waksmundzkiej Polany. Stoi tu żelazny krzyż ufundowany przez Maksymiliana Nowickiego w 1868 roku. Miejsce to upodobał sobie pająk, a jego sieć pokrywają miniaturowe krople rosy. Pajęczyna Krzyż na Waksmundzkiej Polanie Nie zauważam skrótu na południowy koniec polany, więc nie chcąc przedzierać się przez mokre trawy, nadkładam drogi idąc aż do węzła szlaków na Waksmundzkiej Równi. Odpoczywam, jem śniadanie, mija mnie trójka turystów. Skręcam na szlak zielony prowadzący do Murowańca i idę nim aż do początku czarnego szlaku łącznikowego biegnącego wgłąb doliny Pańszycy. Na skrzyżowaniu odpoczywam i nie mogę pojąć dlaczego podany na tablicy czas dojścia do szlaku żółtego wynosi 45 minut. Czarno znakowana ścieżka wznosi się łagodnie wśród kosodrzewin, dopiero tu na dobre pojawia się palące słońce. Do szlaku żółtego dochodzę w 15 minut. Na żółtym szlaku w zasięgu wzroku przede mną i za mną widzę wszystkiego kilkanaście osób, zmierzających - podobnie jak ja - na Krzyżne. Wychodząc o 6.00 spodziewałem się dojść na Krzyżne najdalej o 11.00, ale rzeczywistość okazała się znacznie gorsza. W dokuczliwym słońcu, męcząc się okrutnie na przełęcz wszedłem o 11.58. Przełęcz Krzyżne (2112m)

Odcinek od Krzyżnego do Skrajnego Granatu jest (moim zdaniem) najpiękniejszą częścią Orlej Perci. Początkowo nic nie zapowiada zbliżających się trudności. W dalszym ciągu nic nie zapowiada trudności Początkowo perć wiedzie łatwym terenem Pojawiają się one w długim łańcuchowym zejściu z Małej Buczynowej Turni do żlebu opadającego spod Buczynowej Przełęczy. Dalej następuje trawers Wielkiej Buczynowej Turni poprzez kilka skalnych żeber zakończony na Przełęczy Nowickiego (2105m), która jest najniższym punktem grani. Również na tym odcinku jest kilka ubezpieczonych przejść. Spotkałem tam słowackie małżeństwo z na oko siedmioletnim synem. Maluch miał pas piersiowy, z dowiązaną liną, którą "z ręki" asekurował go ojciec. Matka szła sama na końcu. Między Przełęczą Nowickiego, a Skrajnym Granatem są dwa emocjonujące (dobrze ubezpieczone) fragmenty wiodące po północnej stronie grani. Najbardziej lubię fragment gdzie pod nogami gładkie strome płyty opadają w czeluść żlebu (trawers Orlich Turniczek). Jednak jeszcze przed tym trawersem znajduje się przełęcz Pościel Jasińskiego, która osobie wędrującej w tym kierunku co ja, pojawia się dość niespodziewanie zaraz po wyjściu z północnych ścian Buczynowych Czub. Jest to bardzo miłe miejsce gdzie można wygodnie usiąść, jest trochę trawy i widok na piękny, ubezpieczony łańcuchem, kominek w Orlej Baszcie. Widok na Pościel Jasińskiego Wielka Buczynowa Turnia Z kolei na końcu trawersu Orlich Turniczek zejście na głęboką Granacką Przełęcz ułatwia stalowa drabinka. Wstyd się przyznać, ale końcowe podejście z Granackiej Przełęczy na Skrajny Granat (ok. 80 metrów) pokonałem ciężko dysząc z 3 albo 4 przystankami. Na Skrajnym Granacie odpoczywałem nieco poniżej szczytu na skałach po północnej stronie. Tam też sięgnąłem po skarb, który przez osiem godzin dŸwigałem na plecach: dużą butelkę gazowanej wody mineralnej. Tego orzeŸwienia nie da się opisać, trzeba to przeżyć... (tego dnia zabrałem ze sobą 3 litry wody mineralnej, co okazało się ilością prawie wystarczającą. Między 14.20 a 15.00 przez wierzchołek Skrajnego Granatu przewinęło się wielu umordowanych turystów, niektórzy z nich nie mieli już nic do picia. W nieziemskim skwarze jedni zaklinali się głośno, że następnym razem wezmą więcej, inni marzyli o piwie w Murowańcu, a inni o kąpieli w Czarnym Stawie.
Po opiciu wodą mineralną i dłuższym odpoczynku w cieniu pomaszerowałem dalej przez Granaty i Czarne ściany. Cały ten odcinek jest najłatwiejszą częścią Orlej Perci, na Granatach oprócz tzw. kroku przez szczelinę (ubezpieczenie) jest chyba tylko jeszcze jedno (?) ubezpieczone miejsce. W Czarnych ścianach jedynym trudniejszym miejscem jest dwudziestometrowy komin, którym opuszczamy się w kierunku Żlebu Kulczyńskiego. Uwaga: W Żlebie Kulczyńskiego Orla Perć zwraca się w górę do Przełączki nad Dolinką Buczynową.
Ja jednak wybrałem zejście. Górne partie żlebu są łatwe, choć nieco uwagi wymagają luŸne kamienie. W dolnej części klamry i łańcuchy umożliwiają przejście do sąsiedniej Rysy Zaruskiego (uwaga: w zejściu należy bacznie obserwować przebieg szlaku) i sprowadzają na piargi Dolinki Koziej. Kozia Dolinka Czarny Staw Gąsienicowy W Dolince Koziej połączenie ze szlakiem zielonym z Zadniego Granatu, niżej z żółtym z Koziej Przełęczy, jeszcze niżej z niebieskim z Zawratu. Każdym z nich z Orlej Perci schodzą kolejni zmęczeni turyści. Nad Czarnym Stawem sielanka: ludzie leżą na trawie w promieniach popołudniowego słońca. Około 18.00 schronisko wydało się mi oazą na pustyni. Po herbacie wyruszam do domu. Po kolejnych dwóch godzinach zdejmuję wreszcie buty - przygoda skończona. Zza ściany słychać "07 zgłoś się"...