Jaworzyna - Polana pod Muraniem - Dolina Zadnich Koperszadów - Przełęcz
pod Kopą (1750m) - Przednia Przełęcz pod Kopą (1778m) - powrót tą samą drogą.
Długość trasy: 17,5km, suma podejść: 770m.
mój czas: cały dzień
w tym przerwy: kilka godzin
wg
przewodnika ok.: 6h 00min wg mapy: 6h 30min
Do skrzyżowania przed polaną pod Muraniem znaki
,
dalej do końca znaki
.
W roku 2003 w Tatry
przyjeżdżam później niż zwykle bo dopiero w drugiej połowie września.
Oznak kończącego się lata postanawiam szukać w Dolinie Zadnich
Koperszadów (Zadne Medodoly). Udaję się tam w słoneczny i upalny dzień
drogą z Jaworzyny. Szutrowa droga jezdna w około 30 minut doprowadza
do rozstaju szlaków (wprost znaki zielone na Lodową Przełęcz), skręcam
w lewo przez mostek i wchodzę na rozległą polanę u stóp Murania.
Droga prowadzi przez całą polanę i przez las aż do zakrętu koło wiaty.
Dalej pod górę do małego wapiennego wąwozu prowadzącego do dalszej części doliny.
Jeszcze około 15 minut przez las i jestem na skraju rozległych łąk
Doliny Koperszadów. Tu właśnie odnajduję kończące się lato.
Niebieskie niebo pięknie kontrastuje z białymi urwiskami Tatr Bielskich.
Szkoda, że brak choćby najmniejszych obłoków.
Wąska ścieżka wiedzie wśród przekwitających kwiatów bylin i traworośli.
W rozgrzanym powietrzu unosi się zapach siana i ziół.
Tuż obok ścieżki gąszcz mojej ulubionej wierzbówki kiprzycy. Rośliny mają nawet ponad
1,5 metra wysokości. Fioletowe kwiaty już usychają, a powiewy wiatru
wzbijają w powietrze kłęby białego puchu.
Kawałek dalej widać wciąż niebieskie kwiaty goryczek, pomimo że łodygi i
liście już prawie uschły.
Wąska ścieżka prowadząca początkowo wprost ku Szerokiej Przełęczy Bielskiej
skręca wreszcie w prawo i wznosi się łagodnie ku widocznej Przełęczy pod Kopą.
W dole po prawej widać łany czerwonych muraw - to prawdopodobnie
krzaczki borówek. W końcu dochodzę na Przełęcz. Stoi tutaj od lat ten sam
rozgałęziony pień drogowskazów. Ma tu początek, a właściwie koniec,
tzw. szlak naukowy (biało-zielony) ze Zdziaru przez Szeroką Przełęcz
Bielską. Nie mogę się nadziwić "pomysłowości" Słowaków, którzy uczynili go
jednokierunkowym. Czerwona Ławka - to rozumiem, ale tutaj? Tak czy owak
oficjalnie można iść tylko w kierunku ze Zdziaru, a nie odwrotnie.
Około 250 metrów dalej na południe, w bocznym grzbiecie z kulminacją
w Kopie Bielskiej, znajduje się jeszcze jedna przełęcz wyższa o 28 metrów.
Dopiero stąd można dojrzeć Dolinę Białych Stawów. Widok na wysokie szczyty
z Łomnicą jest niezapomniany.
Do Jaworzyny wracam tą samą drogą. Cała trasa (choć krótka) zajmuje mi cały
dzień. Ale właśnie ten dzień będę wspominać tej zimy. Będą to wspomnienia
słońca, zapachu siana i ziół, leżenia w trawie i przekwitającej wierzbówki kiprzycy...